Początek roku zawsze stawia mam pytanie „gdzie na ryby” czy łowienie na lodzie i chłodzie, czy też wybrać coś cieplejszego. Już do tradycji przeszło, że zawsze na pierwszy poważny wyjazd wypada Meksyk. I tak jest i tego roku. Jest styczeń 2018 pogoda nijaka więc telefon do Kapitana o wolny termin łodzi, następnie do hotelu i rezerwacja biletu lotniczego. Jesteśmy gotowi do wyjazdu. Osobiście lubię te wyjazdy ponieważ nie kłopotów z pakowaniem (jest tam środek lata) ani z nadwagą bagażu. O sprzęt nie muszę się martwić, wszystko jest na miejscu.

Tym razem mieszkamy w hotelu z basem

gallery/aparat 311
gallery/aparat 325

Dzień wędkarza zaczyna się pobudką o godzinie 4:30, poranna toaleta i wyjcie do portu. Jest około 5:30 kupujemy śniadanie i kanapki na łódź. O szóstej wypływamy z portu po drodze kupujemy żywą przynętę . Metodą połowu jest trolling na żywe i sztuczne przynęty. O wyborze miejsca i zastosowane przynęty decyduje Kapitan.

Zawsze kiedy to jest możliwe złowione ryby są wypuszczane do wody.

Mamy pierwsze ryby i jak zwykle robimy zdjecia i wypuszczamy. Niestety niekture nie nadają się do wypuszczenia , wtedy jest okazja na sesję zdjęciową.

gallery/aparat 313
gallery/aparat 295

Niestety tydzień wędkowania szybko minął i musimy wracać, ale mamy co wspominać każdy z nas marzy o powrocie i złowieniu jeszcze większych ryb i pobiciu życiowych rekordów

Adam Żmudziński

gallery/aparat 344

Meksyk raz jeszcze

Luty 2018 | Adam Żmudziński